kompresor.jpg

Behapowiec czasami też pomoże.

Dziś o 18.37 moja prywatna żona też behapowiec, a jakże by inaczej – pracująca obecnie dla mnie na pewnych projektach, zatrzymuje a w zasadzie nie dopuszcza do pracy kompresora, który miał być użyty do malowania natryskowego.

 

 

Powód wstrzymanie brak decyzji Urzędu Dozoru Technicznego (UDT) dopuszczającej do eksploatacji. Zdziwienie kierownika robót na projekcie, ale jak to przecież ten kompresor był kupiony w kwietniu tego roku. Niestety często pojęcia dotyczące zbiorników ciśnieniowych są mylone i wiele osób myśli że jak mały zbiornik ciśnieniowy to nie podlega dozorowi technicznemu. Mówiąc ogólnie i najprościej jak się da.
Zbiorniki o nominale większym niż 300 barolitrów (bar x litr) podlegają dozorowi technicznemu.

Barolitry to ciśnienie zbiornika podawane w barach razy objętość zbiornika podawana w litrach. Najlepiej wziąć te dane z tabliczki znamionowej zbiornika.

Duże zbiorniki ciśnieniowe są częściej identyfikowane przez użytkowników jako podlegające dozorowi technicznemu, niestety małe zbiorniki często są marginalizowane. Często bywa to złudne. Przykładem takim może być pokazany na zdjęciu akumulator hydrauliczny.

W takim maluchu mającym zaledwie 280 mm wysokości i tylko 2,5 l pojemności, drzemie siła 625 barolitrów, ponieważ ciśnienie w nim to 250 barów.

Piszę i pisze o tych zbiornikach ciśnieniowych, a gdzie tu coś z tym co w temacie czyli o pomaganiu przez behapowców. Zanim o tym to jeszcze nieco o sytuacji z projektu. Dzwoni do mnie moja żona ze zgłoszeniem sytuacji i mówi że z tego co wie to kompresory podlegają UDT, ale kierownik znalazł na pewnym forum bhp informację że zbiorniki kompresorów nie podlegają dozorowi technicznemu i jak to właściwie jest. Proszę o przysłanie tabliczki znamionowej tego kompresora i jak nic widzę że ma ponad 300 barolitrów i podlega. Sam w pewnym momencie jednak podczas rozmowy z kierownikiem zgłupiałem. Poprosiłem o chwilę przerwy i zadzwoniłem do mojego kolegi inspektora ciśnieniowca z UDT. Potwierdził moje przypuszczenia – kompresor ten podlegał dozorowi technicznemu. Dzwonię do kierownika z potwierdzeniem moich racji zasmuconym głosem pyta mnie co możemy zrobić, bo on musi pilnie pomalować – musi użyć tego kompresora. Mówię aby poczekał chwilę. Dzwonię ponownie do kolegi z UDT i pytam jak sprawa formalnie wygląda tj. ile trzeba czekać od złożenia wniosku do Urzędu na przyjście inspektora. Mówię gdzie znajduje się kompresor. Dodaję również że z tego co pamiętam gdzie on mieszka to chyba gdzieś niedaleko niego. Kolega potwierdza że wie gdzie to jest gdzie jest kompresor i że to niedaleko jego domu. Od kolegi inspektora dowiaduje się iż czas oczekiwania od jednego do kilkunastu dni w zależności od zajętości danego inspektora. Pytam czy mogę przekazać jego służbowy numer temu kierownikowi bo nie chcę w dalszych ustaleniach uczestniczyć bo to głuchy telefon. Powiedział, że mogę przekazać. Godzina 19.44 kolega z UDT dzwoni że on już był obejrzeć ten kompresor, ma już potrzebne dokumenty i musi tylko jedną rzecz sprawdzić  oraz że na 95% rano będzie pozytywna decyzja dotycząca eksploatacji urządzenia wraz z książką rewizyjną. Czas załatwienia trudnego tematu i pomoc kierownikowi robót 67 minut.
Podsumowanie: Pracownicy służby bhp to nie powinni być „fotografowie” i „policjanci”. Oczywiście jeśli pracownikowi należy się złajanie, bo zamiast zmienić metody pracy z niebezpiecznych czy niezgodnych z przepisami prawa wchodzi w polemikę i szuka usprawiedliwienia swojego niecnego działania to trzeba go  stanowczo skorygować. Jeśli jednak pracownik zauważył swój błąd czy nawet przyszedł i pyta się jak ma wykonać daną pracę bezpiecznie i zgodnie z przepisami to takiemu pracownikowi należy się pomoc i szacunek. Nieraz zdarzyło mi się obsztorcować ryzykanów i butnych pracowników. Jednak zdecydowanie wolę sytuację kiedy pracownicy przychodzą do mnie i pytają jak mają pracę wykonać aby było bezpiecznie i zgodnie z przepisami. Nawet jak nie umiem od razu pomóc to wysłucham i staram się wiedzieć gdzie znaleźć rozwiązanie lub do kogo zadzwonić aby podpowiedział mi rozwiązanie.
Ps. jeśli ktoś przeczytał że chętnie pomogę w rozwiązaniu trudnych technicznie problemów z zakresu bezpieczeństwa pracy to słusznie. W miarę możliwości staram się pomóc każdemu bo ostatnio coraz częściej widzę że „karma wraca”.

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.